00:30

O czym myślą osoby noszące futra?

O czym myślą osoby noszące futra?

Często się zastanawiam o czym myślą ludzie noszący futro. Może wydaje im się, że lisy obdziera się z futra, kiedy są już nieżywe? Albo są na tyle głupi, że nie zastanawiają się w jaki sposób zwierzęta  żyją na fermach i jak są zabijane? Chociaż nie. Ci ludzie chyba nie myślą.

Trzeba wiedzieć co się nosi i jakim cierpieniem jest to okupione. Najważniejsza jest świadomość! Może gdyby panie zobaczyły jak norki siedzą ściśnięte w klatkach za przeproszeniem we własnym gównie. Tak, właśnie tak są hodowane zwierzęta. Nikt tam nie patrzy czy je coś boli czy nie. Ludzie się nie interesują ich stanem zdrowia. Ważne, żeby można je było barbarzyńsko zabić.

Uważamy się za najinteligentniejszy gatunek. Szkoda, że inteligencja nie idzie w parze ze zwykłą, ludzką wrażliwością.

PS. Sprawą futer i ferm zainteresowałam się przez Fundację Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva!. Z facebook'owej strony ,,Jutro będzie futro" dowiedziałam się, że Viva! odebrała z nielegalnej fermy 5 lisów w strasznym stanie (więcej informacji znajdziecie pod tym linkiem: Jutro będzie futro-interwencja na fermie lisów).


08:03

Rasizm jest głupi.

Rasizm jest głupi.

Rasizm nie jest fajny. Dlaczego według niektórych kolor skóry jest doskonałym powodem, żeby kogoś nie lubić? Czy nazwanie kogoś czarnuchem lub bambusem jest przyjemne?

Kolor skóry nie ma nic wspólnego z charakterem. To, że ktoś ma inny kolor wcale nie oznacza, że jest gorszy od nas i trzeba go nienawidzić. Tolerancja i szacunek to podstawa.

Zawsze zadziwia  mnie to, że dzieci zazwyczaj  nie przejawiają rasistowskich zachowań. Marysia będzie się bawić z kolegą Chińczykiem, bo jest to dla niej normalne i naturalne. Więc czemu dziecko nie ma problemu z Chińczykiem, ale dorosły już ma?

00:30

5 rad jak utrzymać porządek w pokoju

5 rad jak utrzymać porządek w pokoju

Też tak masz, że jak zrobisz porządki to bałagan wraca już po tygodniu? Też Cię denerwuje jak jakieś szpargały walają Ci się na biurku lub po podłodze? Jeśli choć na jedno pytanie odpowiedziałaś/łeś twierdząco to znaczy, że ten post jest dla Ciebie. Mam takie sprawdzona 5 zasad, które pozwalają mi utrzymać porządek na dłużej niż tydzień.

PO PIERWSZE Odkładaj rzeczy na miejsce. Kiedy bierzesz sobie np. książkę to po przeczytaniu odłóż ją tam gdzie leżała. Może wydaje się to głupie, ale bałagan najczęściej bierze się z tego, że nie odkładamy rzeczy tam gdzie mają one leżeć.

PO DRUGIE Jeśli masz dużo bibelotów to kup sobie na nie pudełka. Możesz je podpisać i wszystko dzięki temu będziesz miał/a na swoim miejscu.

PO TRZECIE Figurki są świetne, ale zbierają kurz. Więc jeśli nie lubisz go zmiatać, ale z drugiej strony nie chcesz, żeby nieestetycznie się gromadził na figurkach to po prostu zmniejsz ich ilość do minimum.

PO CZWARTE Jeśli nie mieszczą Ci się rzeczy w szafie to może znak, żeby je przeglądnąć i ewentualnie część oddać potrzebującym/młodszej siostrze etc.

PO PIĄTE Każdy dzień kończ małym ogarnianiem pokoju, czyli pochowaj niepotrzebne rzeczy, które walają Ci się na biurku, schowaj ubrania do szafy etc. Dzięki temu, gdy wrócisz następnego dnia ze szkoły, nie będziesz już musiał/a denerwować się bałaganem.

00:30

O co chodzi w boksie?

O co chodzi w boksie?

Widziałam wczoraj na youtubie kawałek bokserskiej walki. Zrobiło to na mnie duże wrażenie. Za każdym razem krzywiła mi się twarz, gdy widziałam jak gościu obrywa po głowie. Nie wiem o co chodzi w tym sporcie...

Rozumiem, że liczy się tu wytrwałość, determinacja, pokonywanie własnych słabości, siła mięśni, hektolitry potu wylane na treningach, ale nie rozumiem po co? Jak ktoś to lubi to proszę bardzo. Szanuję ludzkie pasje i zainteresowania, ale osobiście jestem zdania, że bicie się i i zadawanie komuś bólu nawet w ramach sportu jest okropne. Może się na tym nie znam, ale nie podoba mi się sport, który polega na okładaniu się pięściami. Jak dla mnie zbyt brutalne. Nie wyobrażam sobie np. mojego taty jako boksera, który okłada się po twarzy z jakimś facetem...

A Ty lubisz boks? Z niecierpliwością czekam na Wasze odczucia.

17:50

Moja przygoda z obcą kulturą, czyli Romowie jakich nie znacie.

Moja przygoda z obcą kulturą, czyli Romowie jakich nie znacie.

Dzisiaj o tym jak poznałam pewną genialną romską rodzinkę.

Krążą tysiące stereotypów odnośnie romskiej społeczności. Spotykamy ich zazwyczaj jak żebrzą gdzieś na mieście. Jeśli mówią o nich w telewizji to zazwyczaj o tym, że zbudowali sobie nielegalne koczowisko. Najczęściej jest tak, że nie rozmawialiśmy ani z jednym Romem, ale mamy przekonanie, że są złodziejami, żebrakami czy nierobami. Ale czy naprawdę tak jest?

Opowiem Wam na moim przykładzie. W pierwszej klasie liceum dostałam propozycję, żeby w ramach szkolnego wolontariatu pomóc w nauce romskim dzieciom. Zgodziłam się od razu, ponieważ uwielbiam dzieci. Jednak kiedy zbliżało się moje pierwsze spotkanie z tą rodziną w ich domu byłam z lekka niepewna.  Nie wiedziałam czego się spodziewać ani jak się zachować. W sytuacji gdy człowieka z każdej strony obrzucają takimi negatywnymi opiniami na temat obcych kultur to potem rodzą Ci się w głowie pewne obawy.

Na szczęście mój strach okazał się bezpodstawny. Poznałam liczną gromadkę wspaniałych i uśmiechniętych dzieciaków. Początkowo czułam się trochę skrępowana, bo przyszłam do domu obcych ludzi. Jednak po chwili zakłopotanie minęło. Moja romska rodzinka otoczyła mnie taką serdecznością, że wcale nie czułam się u nich obco. Może to dziwnie zabrzmi, ale zawsze gdy przychodziłam do nich do domu to czułam się jak u siebie. Rodzice i dzieciaki okazali się niezwykle otwarci i pogodni.  Uwielbiałam tę ich niezwykłą, rodzinną atmosferę.

Przez rok mocno zżyłam się z dziećmi. Z radością wspominam to jak się bawiliśmy, jak uczyłam je mnożenia i jak opowiadały mi o sobie. Nie czułam między nami żadnego dystansu. Bardzo dużo mnie to wszystko nauczyło. Stałam się bardziej otwarta na inne kultury. No i chyba sprawdziłam się jako wolontariuszka, bo na koniec dostałam piękny list od dzieci i ich rodziców. Jak czasem ponownie go czytam to mam łzy wzruszenia w oczach. To świetne uczucie jak wiesz, że mogłeś dać cząstkę siebie innym.

A więc jacy są Romowie? Przede wszystkim weseli, otwarci i przesympatyczni, a najważniejsza jest dla nich rodzina. Romowie na prawdę nie gryzą. :)
Copyright © 2016 Oczami humanistki , Blogger