Ile razy słyszymy o tym, że ktoś skatował zwierzę. Podpalił, włożył do worka lub zagłodził. A czemu tak? Bo trzeba było wyładować złość? Bo pies za głośno szczekał i trzeba było go zdzielić? Bo kotek przeszkadzał w wyjeździe na wakacje, więc trzeba było wywieźć go do lasu?
Nigdy nie zrozumiem motywów ludzi, którzy znęcają się nad zwierzętami. Chociaż nie. W przypadku znęcania się nad zwierzętami trzeba chyba mówić o ludziach, którzy ludzkich odruchów nie mają... Przecież człowiek nie powinien świadomie czerpać radości z zadawania komukolwiek i czemukolwiek bólu. Nie pojmę tego kim trzeba być, żeby skrzywdzić w tak okrutny i najczęściej drastyczny sposób własne zwierzę.
Oczywiście najlepiej wyżyć się na zwierzęciu. Przecież ono nikomu o tym nie powie i sprawa pozamiatana. Warto wspomnieć o tym, że niektórzy uważają, że zwierzę jest ich własnością, a co za tym idzie mogą je traktować jak chcą. Jeśli im się podoba to mogą trzymać psa przez 10 lat 24 na dobę na łańcuchu. No i co z tego, że jest -10 stopni na mrozie, ale to ich pies i oni decydują...